Home / Bydgoszcz / Piękniejsza strona Bydgoszczy

Piękniejsza strona Bydgoszczy

Gdzieś ostatnio w mediach doszła mnie reklama na materiał hali handlowej w Bydgoszczy przy ulicy Podwale. Nie dbam dokładnie, co zamierzało tam powstać, choć wyłam od „handlowego” klimatu budynku według mnie jest co najmniej bezsensowny. Taka hala targowa powinna być wizytówką naszego piękniejącego w oczach miasta. Umieszczona istnieje w idealnym miejscu i mogłaby być do reklamie nie tylko polskiego miasta, ale też regionu – występuje w dokumencie do naszej redakcji bydgoszczanin.

Moim pomysłem byłoby przygotowanie tam typowej hali targowej z produktami lokalnymi z dużego zdarzenia, stylizowanej na zachodnie hale targowe. W ośrodku byłyby czyste kramy handlowe, gdzie wystawcy mogliby oferować nasze wyroby. Wystarczy spojrzeć, jaką popularnością ostatnio zajmuje się naturalna i nasza żywność czy inne produkty. Za przykład można dodać imprezę robioną w Strzelcach Dolnych, a należy o Święto Śliwki, czy jakże popularny Browar Osowa z naszym piwem.

W terenie jest mnóstwo małych przedsiębiorców, którzy chętnie zebraliby się w poszczególnym pomieszczeniu i przekazywali swoje wyroby mieszkańcom, kiedy również osobom, które Bydgoszcz odwiedzają.

Same kramy potrafiły stanowić zlokalizowane przy ścianach, dookoła hali targowej, oraz na materiale mógłby powstać „bar”, w którym serwowano by zdrowe przekąski, słoneczne i zimne napoje, może nawet wino oraz piwo. Mogłoby wtedy być „nowoczesne” miejsce handlowe z charakterem, które może przybliżyło do miasto jeszcze więcej kobiet, gdyż łatwo zauważyć, że ludzie rozproszyli się po galeriach handlowych, a ciż bydgoszczanie nie są skłonni do „dalszych” pieszych drodze i gromadzą się niestety dookoła Starego Rynku i jakże pięknej Wyspy Młyńskiej.

Kolejną rzeczą jest ulica Gdańska w Bydgoszczy, kiedy i Dworcowa czy Śniadeckich. Także za okresów dzieciństwa pamiętam, jak zwiedzałem z matką dom handlowy w obiekcie Jedynaka lub z dziadkiem przemierzałem ulicę Śniadeckich przepełnioną ludźmi. Wiem, że jednych bydgoszczan poprawić się nie da, gdyż że sami widzicie, że większy problem jest po stronie naszych mieszkańców czy osób, które przenoszą się w bliskim mieście czy chodzą je z pobliskich miejscowości, niż tego, co możemy wspólnie sobie zaoferować.

Bdg_Spichrze_7_07-2013

Wracając do wcześniej wspomnianych ulic, ciekawym programem byłoby prawo (może wewnątrzmiastowe regulacje, ustalenia; nie znam się) samych szyldów i informacji na reprezentacyjnych ulicach miasta także nie tylko. Łatwo zauważyć, jak niektórzy sprzedawcy czy usługodawcy tandetnie się ogłaszają i reklamują. Nawet Pan, który sprzedaje perfumy i okulary, a w sezonie zimowym czapki, szaliki i rękawiczki w dojściu do tradycyjnego kina na ul. Gdańskiej, według mnie mógłby zatem dobrze robić, jeśli toż o 75 procent schludniej wyglądało. Wiele kamienic już pięknieje w oczach, i nie wiele promocji i ogłoszeń dookoła szpeci ich urok.

Zastanówmy się ponad tym, jaki potencjał drzemie w jednej ulicy Dworcowej. Osoby, które przychodzą do Bydgoszczy w jasnym okresie, mogą przyjechać do okolic starego osiedla w zaledwie 20-30 minut także wtedy z bagażami na pieszo. Spacer z dworca głównego w Bydgoszczy ulicą Dworcową do prawidłowego centrum miasta winien być przyjemnością i wizytówką miasta. Nie oglądał problemu w zaostrzeniu przepisów zaczynania się samochodami (prywatnymi) po tejże ulicy, zostawiając ulgi dla ludzi i lokatorów tychże ulic. Jak wyglądałaby Dworcowa, gdyby po samej a pozostałej części ulicy rozstawione byłyby malutkie stoliczki, gdzie spacerujący po niej panowie potrafili wstrzymać się na chwilę, odpocząć od zgiełku, napić się kawy, wina czy zjeść szybki lunch w malutkich restauracjach czy kawiarenkach. To też dotyczy się Śniadeckich i idąc za ciosem, ważne by upiększać kolejne ulice, choć potrzeba tu pomocy i wspólnych działań dużo pań i instytucji.

Bycia i kamienice okupowane przez tzw. temat i wadę ważna aby zacząć dostarczać do indywidualnych dzielnic, i stare miasto zasiedlać osobami, które zależą działań w tętniącym życiem, pięknym mieście Bydgoszczy. Kwiatowa, Chrobrego, Cieszkowskiego czy Łokietka – te trasy są przepiękne, cała stara Bydgoszcz jest czysta… może zabieg jest ogólnopolskiej „mody” na stare miasto?
Wracając do naszych mieszkańców zauważyłem, że bydgoszczanie są „bardzo wybredni w naszych niewybrednych zaufaniach” i chęciach. Jakoś mało nam chce, spoglądając na ogół, żebym nasze miasto zbliżyło się choć po kilka do Poznania czy Krakowa. Według mnie wielki nacisk cierpią na ostatnie zdrowi ludzie, którzy – chyba – wyjeżdżają czytać w las lepszych uczelniach w obcych miastach, i do nas napływają inni, z różnych, mniejszych, sąsiednich miejscowości, którzy może – wg mnie (nie umniejszając im w żaden sposób) – nie chcą zmian, jakby nie znali innego miasta. Chociaż więc stanowi może materiałem na samodzielny „list”.