Home / Bydgoszcz / Wiadomości / Z narażeniem swego zdrowia kierowca jednej z bydgoskich taksówek ścigał pijanego kierowcę i został uhonorowany

Z narażeniem swego zdrowia kierowca jednej z bydgoskich taksówek ścigał pijanego kierowcę i został uhonorowany

Z narażeniem swego zdrowia kierowca którejkolwiek z bydgoskich taksówek ruszył w pościg za będącym pod wpływem alkoholu – niczym się później okazało – sprawcą kolizji drogowej.

Do sprawienia doszło 2 stycznia. W oczekującą przed sygnalizacją na świeże światło taksówkę uderzył fiat siena, uszkadzając błotnik i lusterko „taryfy”. Kierowca fiata zaczął uciekać, i widzący całe zajście pan Krzysztof, kierujący inną taksówką, od razu wybrał numer 997. Jednocześnie, istniejąc aktualnie w związku z dyżurnym policji, udał się w pościg. Pan Krzysztof zaczął dostrzegać, iż zbyt kierownicą fiata że pracować osoba nietrzeźwa. Auto jechało całą szerokością ul. Saperów. Tam udało się je zatrzymać, przecież po krótkiej kłótni kierowca fiata wstąpił do domowego roweru i przechodził wysoko w okolicę osiedla Piaski. 

W finale wjechał w trasę gruntową bez przejazdu. Więc nasz dzielny taksówkarz zatrzymał się za fiatem, aby zapobiec dalszą ucieczkę. Kierujący sieną nie budził się i włączył wsteczny bieg, po czym z wszelkim impetem wpadłem w taksówkę. Po opuszczeniu pojazdów pan Krzysztof zabrał kluczyki krewkiemu kierowcy, i ten otworzył biec na piechotę. Złapali go policjanci, którzy nadjechali wezwanym wcześniej radiowozem. Objawiło się, że prowadzący fiatem miał blisko 2 promile alkoholu zaś nie miał uprawnień do zarządzania pojazdu. Odważny taksówkarz natomiast doszedł na szpitalny oddział ratunkowy, gdzie stwierdzono naderwanie więzadła pobocznego przyśrodkowego stawu kolanowego prawego i skręcenie odcinka szyjnego kręgosłupa.